Biblioteka Kraszewskiego w Książnicy Cieszyńskiej 

W 1908 r. syn Józefa Ignacego Kraszewskiego Franciszek ofiarował jego księgozbiór Macierzy Szkolnej Księstwa Cieszyńskiego. Ta przekazała go polskiemu gimnazjum w Orłowej. Po podziale Śląska Cieszyńskiego między Czechosłowację a Polskę, Orłowa znalazła się poza granicami kraju. Staraniami Macierzy, w 1925 r. księgozbiór ponownie zawitał do Cieszyna. Po wielu - mniej lub bardziej szczęśliwych - perypetiach, dziś stanowi jeden z najcenniejszych historycznych zbiorów Książnicy Cieszyńskiej.

Józef Ignacy Kraszewski marzył, by jego księgozbiór dał podstawę do założenia publicznej biblioteki, na lokację której sugerował jedno z galicyjskich miasteczek. W spisanym 4 lata przed śmiercią testamencie zaznaczył, że korespondencję (wtedy już oprawioną w... 101 tomów!) przekazuje Bibliotece Jagiellońskiej, całą zaś resztę spuścizny pozostawia w rękach rodziny, zaznaczając jednak, że nie życzy sobie, by uległa ona rozproszeniu. Wykonawca testamentu - syn Franciszek - niebawem po śmierci pisarza zainicjował dokładne zinwentaryzowanie księgozbioru i ogłosił, że jest on na sprzedaż. Wkrótce otrzymał wiele ofert kupna, lecz nikt nie chciał nabyć księgozbioru w całości, pomimo bardzo atrakcyjnych warunków w postaci niskiej ceny i możliwości dokonania zapłaty w ratach. Ostatnie apele ogłaszał jeszcze na kilka miesięcy przed oddaniem zbiorów do Cieszyna.
Dlaczego akurat Ziemi Cieszyńskiej przypadł w udziale tak cenny dar? Prawdopodobnie zaważyły na decyzji ofiarodawcy znane mu zapewne związki jego ojca ze Śląskiem Cieszyńskim. Pisarz żywo interesował się tą ziemią, stąd pochodziło wielu jego korespondentów - działaczy oświatowych i narodowościowych i to zarówno takich, którzy przysyłali swoje relacje z przeznaczeniem do gazet redagowanych przez Kraszewskiego, jak i tych, którzy adresowali swoje listy do niego osobiście. Kraszewski nie pozostawał obojętny na problemy Śląska poznawane w ten sposób. Poprzez swoją publicystykę wpływał na opinię społeczeństwa w Królestwie, zwracał uwagę na ruch narodowy rodzący się na Śląsku, apelując do uczuć patriotycznych i organizując tą drogą pomoc i poparcie dla rodaków.
Barbara Majewska, Księgozbiór Józefa Ignacego Kraszewskiego
Zespół dzielił wpierw z biblioteką Czytelni Ludowej niedostosowane do udostępniania zbiorów lokum, w budynku przy ul. Wyższa Brama 6, zaś w 1930 r. został prowizorycznie złożony w siedzibie Macierzy przy ul. Ks. Świeżego 6. W 1938 r. książki zostały oddane pod opiekę Muzeum i umieszczone w kilku pomieszczeniach w Pałacu Laryszów, który opuściły podczas wojny, by - wraz z innymi polskimi książkami z Muzeum - zostać bez ładu złożonymi na posadzce kościoła św. Krzyża, gdzie przetrwanie zapewnił im ówczesny kustosz Muzeum Wiktor Karger. Po 1945 r. - na powrót w budynku Muzeum - stopniowo doprowadzano podniszczony księgozbiór do stanu użyteczności. Po tułaczce po różnych prowizorycznych pomieszczeniach w Cieszynie, w 1994 r. wszedł on - wraz z innymi zabytkowymi księgozbiorami - w zasób Książnicy Cieszyńskiej.

W chwili obecnej księgozbiór liczy ok. 14 500 woluminów książek i czasopism z XIX w., prawie 1000 woluminów starych druków i 13 jednostek rękopisów. Znajduje się w nim wiele dobieranych z prawdziwym znawstwem cennych druków polskich i europejskich. Wydania tzw. bibliofilskie najczęściej otrzymywał Kraszewski w podarunkach. W zespole starych druków szczególnie cenne są polonika, w tym roczniki polskojęzycznych gazet i czasopism z XVIII w. Biblioteka zachwyca wyjątkową rozległością form oraz tematyki zgromadzonych w niej wydawnictw (świadczących jak najlepiej o szerokości horyzontów umysłowych jej właściciela). Niezwykłą ciekawostką są druki opatrzone odręcznymi dedykacjami pisarzy, uczonych, tłumaczy, wydawców czy wybitnych postaci życia politycznego. Jest ich w kolekcji pisarza ogółem ok. 800 (Są wśród nich książki dedykowane m.in. przez: Marię Konopnicką, Władysława Syrokomlę, Władysława Mickiewicza, Józefa Łepkowskiego, Adama Asnyka, gen. Henryka Dembińskiego, Józefa Korzeniowskiego, Samuela Orgelbranda, Stanisława Jachowicza, Kornela Ujejskiego, Teofila Lenartowicza, Stanisława Smółkę, Aloisa Vojtěcha Šemberę, Francisca de Mas y Otzet.). Również książki starsze mają niezwykle interesujące proweniencje - są tu dzieła, które należały niegdyś do Hugona Kołłątaja czy Joachima Lelewela. Księgozbiór ten odgrywał poważną rolę w życiu i pracy pisarza już od czasów studenckich, towarzysząc mu wiernie w różnych miejscach jego pobytu i stanowiąc podręczny warsztat zarówno jego badań naukowych z zakresu historii, jak też działalności publicystycznej i powieściopisarskiej. Do książek i swojej biblioteki sam odnosił się nieraz niemalże z czcią. Wiele miejsca książce poświęca w swych pamiętnikach i wspomnieniach, wyrażając się o niej zawsze z wielkim szacunkiem.
Miłość dla bibuły wiernie aż do dziś dnia zachowałem w sercu i Bóg jeden wie, ile ona mnie kosztowała. Nie miałem naówczas porządnego surduta w Wilnie i nie zawsze byłem obiadu pewnym, gdym za drogie pieniądze dostał Włodka o naukach wyzwolonych Brauna i Mowy Ossolińskiego.


  O pracowni pisarza w Żytomierzu (1853-1860) 

Pracownia zajmowała obszerny, dwoma w dwóch ścianach przeciwległych weneckimi oknami  oświecony pokój. Popod ścianami podłużnymi stały szafy biblioteczne, u dołu opatrzone w szuflady, gdzie się mieściły rękopisma i teki, z uporządkowanym systematycznie bogatym zbiorem rycin [...] pod oknem po prawej stronie wzdłuż przez środek pokoju stał długi stół gobelinem przykryty, z całym przyborem do pisania, założony pakami listów, rękopismów, dzienników i nowiusieńkich książek w rozmaitych językach.
Adam Pług (1823-1903), literat


  O pracowni pisarza w Dreźnie (1863-1883) 

Księgozbiór ulokowano w sześciu pokojach na parterze i piętrze willi. Na parterze książki zajmowały dwa pomieszczenia; w jednym z nich zgromadzono dzieła samego pisarza, był to jednak zbiór mocno niekompletny. Przestronna pracownia pisarza mieściła się na piętrze. Znaleźć tu można było przede wszystkim dzieła encyklopedyczne, źródłowe, podręczne. Nie brakło w niej wszakże i mnóstwa historycznych, czasowo tu tylko goszczących: bo przy ogromie różnorodnych Kraszewskiego zajęć, badań, porównań, studiów, niepodobna mu było co chwila odrywać się od pracy i biegać do biblioteki.

Prócz wygodnego biurka stojącego niedaleko okna i drzwi balkonowych, na środku pokoju znajdował się duży dębowy stół, zwykle pełen nadsyłanych nowości literackich. Przy biurku stał fotel, obok kosz na papiery, wokół stołu dębowe krzesła. Umeblowania dopełniały staroświecka komoda i duża oszklona szafa z książkami. W pozostałych pokojach nie było nic nadzwyczajnego: książki i książki, mniej lub więcej cenne, książki jakie można znaleźć w każdej zasobnej bibliotece, oto i wszystko.

Aleksander Brzostowski (1848-1920),
bibliotekarz, antykwariusz



  Po śmierci Kraszewskiego... 

Biblioteka jak na osobę prywatną - ogromna. Zajęła ona najwięcej miejsca. Jeżeli książki ustawione będą jednym rzędem, to bardzo wątpimy, czy się zmieszczą w dwóch pokojach na półkach pod ścianami i w środku. [...] Dopiero w październiku r. b. zacznie się katalogowanie i ostateczne uporządkowanie biblioteki. Praca to kolosalna, obliczona na kilka miesięcy, tym bardziej, że dla uzyskania łatwego przeglądu i jednolitości, zajmować się takową będziemy wyłącznie my dwaj z p. Fr. Kraszewskim, przy współudziale p. Miłaszewskiego. Po ukończeniu tej pracy, katalog biblioteki zostanie wydrukowany i rozesłany do bibliotek, towarzystw, redakcji itp., celem poinformowania.
Michał Pawlik, twórca inwentarza biblioteki Kraszewskiego
podpis
podpis
podpis
podpis
Ze wszystkich zabytków stara książka stanowi najdroższy, najgodniejszy poszanowania. Jeżeli każdy szczątek jest relikwią, ona jest relikwią najcenniejszą. Przeszła przez wiele rąk, karmiła i poiła pokolenia, rodziła myśli, zostały na niej ślady lat, przyschły wspomnienia. [...] Biblioteka złożona z ksiąg starych, w okładzinach okuwanych, zamykanych w futerałach [...] robi wrażenie świątyni, przybytku, arki. Skłaniam głowę wchodząc i mimo woli głos się zniża: tu wieki mówią.
Inni znajdują na drodze pieniądze, klejnoty, szczęśliwe znajomości. Piszący to przynajmniej w całym swym życiu nie był w nic tak zamożny jak w bibułę.
Dla mnie [...] od dziecinnych lat, już nie wiem skutkiem czego, przeczuciem jakimś, sympatią niepojętą, książka stara, szczególniej polska, miała urok niesłychany. Nikt u nas w domu w starych książkach wcale się nie kochał, nie było to więc naśladownictwem, ale symptomem dla mnie do dziś dnia niezrozumiałym. Pierwszy raz w życiu spotkałem się ze skrzynką bardzo starych ksiąg, wyrzuconych z biblioteki bialskiej na strych przy porządkowaniu jej przez prof. Zengtellera. Chwili tej do dziś dnia zapomnieć nie mogę [...] Pierwszym szpargałem odartym, który mi się w ręce dostał, był Zielnik Marcina z Urzędowa. Po co poszedłem na ten strych, nie wiem, lecz spostrzegłszy książki, rzuciłem się na nie jak na skarb, z gorączkową chciwością. Pomiędzy mną a nimi był jakiś, nie wiem, pozaświatowy związek, zdało mi się, że je sobie przypominam, jakby dawniej gdzieś widziane i znane.
Rzecz o... Życie Twórczość Biblioteka Jak pisał JIK? Kraszewski i Śląsk Ciekawostki
O witrynie
PRZEJDŹ DO GALERII...